Krew odpłynęła z twarzy Kate. Zmusiła się do uśmiechu, próbując ukryć przed Wynter swoją panikę. Jednak jej wyjaśnienia były słabe i nieprzekonujące.
– To tylko koleżanka z klasy. Miałam urodziny, więc zaprosiłam wszystkich na kolację.
– To były twoje urodziny, ale to ona stała w samym środku? – zauważyła Wynter z uśmiechem w oczach. – Ciekawe.
Kate zmieszała się.
– Zwykle tak się wygłupiamy.
Głos






