– Zaczekaj.
Gdy Wynter miała już odejść, Leanne zatrzymała ją, po czym włożyła jej w dłoń kartę bankową. – Panienko, nie wiem dokładnie, czym się zajmujesz.
– Słyszałam, jak inni mówili, że jesteś prezesem, ale dla mnie wyglądasz na prawniczkę. Sprawa Dulcie wymaga mnóstwa pieniędzy.
– Nigdy nie przyjęłam odszkodowania, które oferowała szkoła – kontynuowała Leanne ze łzami w oczach. – Nie potrafi






