~ Ryker ~
„Kocham Sloane. Kocham Sloane” – powtarzał sobie Ryker w myślach, zanim wychylił duszkiem całą szklankę alkoholu dla wilkołaków.
„Sporo dzisiaj wypiłeś, Alfo. To do ciebie niepodobne” – odezwał się beta Rykera, Zane. Przez cały czas stał za nimi.
„Haha!” – Sloane zaśmiała się z Zane'a. „Świętujemy! Im więcej drinków, tym lepiej!”
W hotelowym barze piło z nimi około piętnastu wilkołaków obu płci. Jedną z tych osób była starsza siostra Rykera, Cora Blackwood.
Sloane uparła się na małe przyjęcie z okazji jej powrotu, a Rykerowi trudno było jej odmówić. To Sloane ucierpiała najbardziej, gdy ożenił się z Elarą. Wyjechała do innej watahy tylko po to, by uleczyć złamane serce, więc to była niewielka cena za cały ból, który jej sprawił.
„Daj mojemu bratu pić, Zane!” – skarciła betę Cora. „Zasługuje na to, by się upić i trochę wyluzować po roku użerania się z Elarą”.
„Dobrze, zatem. To mój ostatni drink, Alfo” – ogłosił Zane, dopijając szklankę. Beta okrążył stół i odstawił naczynie. „Idę sprawdzić granice”.
„Pa, Zane!” – Sloane pomachała mu ręką, podczas gdy Ryker tylko skinął głową. Wraz z betą wyszło czterech innych wojowników, zamierzając udać się na spoczynek lub patrol wokół terytorium watahy.
„Chcesz jeszcze jednego drinka, Ryker?” – zapytała Sloane. Z każdą minutą przysuwała się coraz bliżej, wyraźnie go uwodząc.
Tak, zauważył to. Czuł dotyk Sloane, sposób, w jaki ocierała się piersiami o jego ramię i kładła dłoń na jego udzie.
Sloane chciała być pieprzona.
Ryker też powinien tego chcieć, ale przez ostatnie dwie godziny, kiedy Sloane mu się narzucała, nie czuł tego napięcia seksualnego, które towarzyszyło im dawniej, gdy byli parą.
„Może dlatego, że wciąż jestem żonaty” – pomyślał. Ta myśl utwierdziła go w przekonaniu, że musi rozwieść się z Elarą jak najszybciej. Przecież nie mógł czuć winy wobec córki Victora!
Nie, nie powinien. Ryker nienawidził Elary. Choć twierdziła, że jest niewinna czynów swojego ojca, on doskonale pamiętał, że nigdy nic nie zrobiła, by im zapobiec.
Podczas rządów Victora Vance'a jego lud umierał i był nieustannie torturowany. Ryker nie widział, by Elara sprzeciwiła się ojcu albo pomagała mieszkańcom Sterling Bay. Elara była jak księżniczka o skórze białej jak perła, bez żadnej blizny na ciele, doskonale chroniona w domu watahy i ubrana w luksusowe szaty. Co więcej, Elara czerpała korzyści z bogactwa Sterling Bay.
On i Elara wielokrotnie próbowali począć dziecko, ale w zeszłym tygodniu dowiedział się, że to się nie wydarzy. Dodatkowo, wraz z nastrojową śmiercią starszej Sybil Corvin, Ryker uznał, że to w końcu właściwy moment, by uwolnić się od małżeństwa, którego nigdy nie pragnął.
Zegar tykał. Ryker nie zorientował się, że spędzili kolejną godzinę na piciu alkoholu, który powoli zaczął uderzać mu do głowy.
Ryker poczuł nagłą falę gorąca, jakby jego ciało płonęło. Pod spodniami czuł narastające podniecenie.
Syknął, odwracając się w stronę Sloane. Wzrok mu się nieco mącił, ale wciąż widział, jak Sloane uśmiecha się do niego prowokująco, pieszcząc dłonią jego erekcję.
„Zajmijmy się tym, dobrze?” – zasugerowała Sloane.
Ryker nie rozumiał trawiącego go ognia, ale desperacko potrzebował ujścia. Chrzanić małżeństwo, i tak go nie chciał. Ryker nie kochał Elary. Kochał Sloane.
Wyszedł ze Sloane i udał się do jej pokoju hotelowego. Sloane pocałowała go i powoli położyła się na łóżku. Jednak gdy czekała, aż ją weźmie, przed oczami Rykera zaczęły pojawiać się obrazy intymności z Elarą.
„Co się ze mną, do cholery, dzieje?” – zastanawiał się w duchu. Mrużył oczy, a jego pole widzenia stawało się coraz bardziej mgliste.
Na myśl o seksie z Elarą czuł jeszcze silniejsze pożądanie. Przez rok jedyną kobietą, której dotykał, była jego żona. Jego wewnętrzny wilk zdawał się szukać tylko Elary, mimo obecności Sloane.
„Elara!” – warknął, gdy jego ciało nagle zaczęło zmieniać się w czarnego wilka.
„Ryker? Co się dzieje?” – słyszał wołanie Sloane, ale tracił kontrolę nad ludzką formą.
Kiedy wilk przejął kontrolę, wypadł z hotelu, pędząc przez miasto i docierając do domu watahy w zaledwie pół godziny.
Ryker przybrał z powrotem ludzką postać i odnalazł pokój Elary. Jego ciało wciąż płonęło z pożądania, pragnął zaspokojenia! Wszedł do pokoju żony i zobaczył Elarę. Brał ją raz po raz, znajdując ukojenie i satysfakcję w posiadaniu swojej luny.
Wciąż nie mógł pojąć, co się z nim działo. Czuł jedynie obezwładniające pożądanie, które przesłoniło mu rozsądek. Co gorsza, pragnął zaspokoić swoje potrzeby z kobietą, którą gardził.
***
Kilka godzin później.
Promienie słońca padły na twarz Rykera. Mrużąc oczy, obudził się i zobaczył Elarę leżącą na jego piersi.
Jego ciało spięło się na wspomnienie wydarzeń minionej nocy. Czyżby przebrał miarę z alkoholem do tego stopnia, by stracić nad sobą panowanie?
Ryker zerwał się z łóżka, klnąc pod nosem. „Kurwa. Kurwa!”
„Ryker, wszystko w porządku? Co się stało?” – zapytała Elara.
„Co się stało?” – warknął na nią. „Oszalałaś, Elaro? Zeszła noc była błędem! To nigdy nie powinno się wydarzyć”.
W oczach Elary pojawił się ból, gdy usłyszała te słowa, a po chwili łzy zalały jej delikatną twarz. Jej wargi drżały, gdy zapytała: „Dlaczego? Dlaczego brałeś mnie cztery razy, skoro zeszła noc nic nie znaczyła?”
„Byłem pijany i nie wiedziałem, co robię!” – odparował Ryker.
„Nie czujesz tego? Coś się dzieje, kiedy się kochamy...”
„Nawet tego tak nie nazywaj!” – krzyknął Ryker. „To był tylko seks! Jestem wilkołakiem, i to alfą! Mam swoje potrzeby, a ty, moja tak zwana żono, masz obowiązek je zaspokajać! Seks! To był tylko seks!”
„Ryker, kocham cię!” – wyznała Elara, co całkowicie go zamurowało. „Kocham cię. Proszę, nie odpychaj mnie!”
„Co?” – zapytał Ryker z szeroko otwartymi oczami.
Elara mówiła drżącym głosem: „Będąc z tobą, nie mogłam się powstrzymać i zakochałam się w tobie. Jesteś alfą, którego podziwiam, i za każdym razem, gdy jesteśmy blisko, ja...”
„Nigdy cię nie pokocham!” – oświadczył Ryker. „Kiedy ty to wreszcie zrozumiesz?”
Ojciec Rykera, Elias Blackwood, był dla niego wszystkim. Elias otaczał Rykera miłością i trenował go, by stał się najlepszym wojownikiem Sterling Bay. Śmierć ojca złamała go w sposób nie do opisania.
Nie mógł się z tym pogodzić.
Ryker żywił głęboką nienawiść do Victora Vance'a, a tym samym do Elary, jego córki.
Kiedy zmuszono ich do małżeństwa, niektórzy członkowie watahy obawiali się, że zakocha się w anielskiej twarzy Elary, jej złotych włosach i unikalnych fioletowych oczach. Ale on nigdy tego nie zrobił.
Nigdy nie pokocha córki wroga.
Taką obietnicę złożył Bogini.
„Bierzemy rozwód i to ostateczna decyzja” – powiedział stanowczo Ryker.
„Ale Ryker, jestem w ciąży!” – ogłosiła Elara. Wyjęła z szafki nocnej wynik testu i mu go pokazała.
Gdy Ryker przeczytał wyniki, krew zawrzała w nim z wściekłości.
„Jak ona mogła?” – pomyślał. Próbował powstrzymać rękę, ale ta zdawała się poruszyć sama i uderzył ją w twarz!
„Elaro, nie sądziłem, że stać cię na coś takiego!” – warknął Ryker. „Ty dziwko!”






