Billy nigdy nie przypuszczał, że Natalie wyda mu taki rozkaz.
„A co z panią, pani Bowers? Czy nie potrzebuje pani kogoś przy sobie?” Zmarszczył brwi. „Zamierza pani działać sama?”
„Zgadza się” – odpowiedziała Natalie.
„A pani bezpieczeństwo?”
„Wszystko będzie dobrze, o ile zasłona dymna zostanie wykonana perfekcyjnie”. W jej głosie brzmiała pewność siebie.
„Ale—” Otworzył usta, nie wiedząc, co pow






