– Niemożliwe! Jak do tego doszło? – wykrzyknęła Zophie, a jej źrenice rozszerzyły się z szoku. <i>Natalie stoi teraz prosto przede mną, więc dlaczego osoba za moimi plecami brzmi dokładnie tak jak ona?</i>
– Wstawaj, Sarah. Znajdź jakieś miejsce, żeby opatrzyć rany – rozkazała Natalie rannej kobiecie leżącej na ziemi.
– Tak jest, pani Bowers.
Sarah tak doskonale wcielała się w Natalie, że wyszła z






