Jerome wziął głęboki oddech, po czym z trudem wykrztusił: „Przepraszam. Obiecałem, że będę cię chronił, a tymczasem patrzyłem, jak raniono cię w dokach. Pozwoliłem, byś stała się przynętą”.
Naprawdę nienawidził samego siebie.
W tamtej chwili czuł, że niezależnie od tego, jak wielką cieszył się reputacją, niczym nie różnił się od tchórza.
Natalie spuściła wzrok i uśmiechnęła się. „To nie twoja wina






