Jerry wybiegł pośpiesznie ze swojej sypialni i udał się do pokoju Olivii.
Uniósł rękę i zapukał do jej drzwi.
<i>Puk, puk!</i>
„Kto tam?” — zawołała leniwie Olivia z wnętrza pokoju.
„Olivia, to ja, Jerry”.
Słysząc jego głos, Olivia powiedziała: „Jerry? Wejdź”.
Po uzyskaniu zgody Jerry przekręcił gałkę i otworzył drzwi. W środku zobaczył Olivię ubraną w biały szlafrok. Siedziała z założonymi nogami






