Tego popołudnia Jesper, zgodnie ze swoim zwyczajem, udał się do biura z trzema torbami w dłoni.
— Pan York prosił, bym to tutaj dostarczył — ogłosił Jesper. — Ta różowa jest dla pani, a niebieskie dla nich — dodał, zwracając się do Natalie i starannie oddzielając pakunki.
Natalie nie mogła oprzeć się poczuciu długu wdzięczności wobec Xandera, widząc, że niemal codziennie przysyłał jej różne rzeczy






