Hrabia po raz kolejny go zignorował, mówiąc: – Wygląda na to, że król chce pokazać to całemu narodowi. Niech i tak będzie...
Król z trudem wykrztusił: – Ry... Ryszardzie.
Usłyszawszy, jak ojciec go woła, Ryszard nawet się nie odwrócił. Nie było jasne, czy czuł się zbyt winny, by stawić czoła spojrzeniu ojca, czy po prostu był całkowicie pewien swojej niewinności.
Bezpośrednio przekazał dalej polec






