Richard splunął na ziemię. – Rodzina? – zakpił. – Nie sprawiaj, by brzmiało to tak szlachetnie. Po prostu boisz się, że ludzie dowiedzą się o walce o władzę w rodzinie królewskiej i odkryją, że Lawsonowie knuli, by przejąć tron.
Wayne chrząknął i przyznał: – Myślisz trzeźwo, jeszcze nie do końca postradałeś zmysły. Może i brakuje ci zdolności następcy tronu, ale dobrze radzisz sobie z presją. Wyob






