Kenneth powoli podszedł i dotknął skóry na plecach Cassandry. Oboje mimowolnie zadrżeli…
Cassandra poczuła się trochę zawstydzona. – Może pójdziesz zawołać Lydię, żeby mi pomogła?
Bała się, że w takiej sytuacji coś im się może przydarzyć!
Uważała, że lepiej będzie, jeśli znajdzie dziewczynę, która jej pomoże.
Kenneth uspokoił się i zaczął normalnie zasuwać Cassandrze zamek.
Zachichotał: – Nie mart






