Punkt widzenia Westona
Żołądek podszedł mi do gardła, a krew ścięła się w żyłach, gdy tylko usłyszałem eksplozję. Krzyknąłem imię mojego syna, pędząc przed siebie.
Czułem, że został ranny.
Gdy tylko skręciłem w ten korytarz, zobaczyłem wszechobecny dym i gruz.
Dotarłem do schodów, które prowadziły w dół, do piwnicy. Drzwi na górze zostały wyważone przez siłę wybuchu.
Klatka schodowa była ciemna i






