Perspektywa Coltona
Selene złapała mnie za ramię i wciągnęła po schodach z lochu, zostawiając Xandera, żeby gnił w swojej celi.
I bardzo dobrze, pomyślałem.
Był szalony i nie powinniśmy go zabawiać tak długo, jak to robiliśmy. Od dnia, w którym się pojawił, gadał od rzeczy. Max robił się niespokojny, wiedząc, że powinniśmy już dawno szukać naszej partnerki. Fakt, że nie mogliśmy jej wyczuć przez






