— Ty! — ręka Michaela znów uderzyła w stół, a jego wzrok spoczął na Christopherze.
Argument Christophera był bezlitosny, ale trafny.
Aż nazbyt dobrze znał upartą naturę Jonathana.
Gdy Jonathan już coś postanowił, trudno było go od tego odwieść!
Zaskoczony gwałtownością Michaela, Christopher pośpieszył z wyjaśnieniem: — Jonathan zasugerował wczoraj, że jest otwarty na tę propozycję, więc może jedna






