Amarah
Widzę, jak Conri i Evander oglądają samicę, a na jej twarzy maluje się ogromne poirytowanie. – Już wam mówiłam, że nic mi nie jest, nie mam żadnych obrażeń. Która kurwa część tego zdania była dla was niejasna? – warczy na dwóch Lykanów.
Tezeusz wciąga ze świstem powietrze, gdy ona na nich warczy, a ja muszę powstrzymać uśmiech. – Może i jestem w ciąży, ale to nie znaczy, że straciłam rozum.






