Perspektywa Josepha.
Griffin krąży mi w głowie, z czegoś bardzo niezadowolony, a ja powoli otwieram oczy. Ściskam poduszkę, a gdy wtulam w nią nos, czuję zapach Jocelyn.
„Nie ma jej tutaj, idź jej szukać” – warczy na mnie Griffin, bardzo nieszczęśliwy wilk.
Właśnie kończę się szykować na ten dzień, gdy słyszę pospieszne kroki za drzwiami, które sekundę później otwierają się na oścież.
„Gdzie są te






