Perspektywa Jocelyn.
Po kolacji żegnamy się z resztą rodziny i wracamy do naszego domu watahy z czwórką wyczerpanych szczeniąt.
Kolacja została podana na piętrze dowództwa, jak to nazywają, i zajęło tylko kilka minut, zanim kazano mi zwracać się do pary Betów, Gammów i Delt per ciociu i wujku.
Nawet Joeyowi nie wolno było nazywać ich po tytułach, a mama musiała wyciągnąć z niego historię jego rodz






