Theseus
Widzę, że w głowie Amarah trybiki pracują na pełnych obrotach, więc postanawiam dać jej trochę czasu na uporządkowanie myśli. – Umayza, to nikomu z nas nie przeszkadza. Jaka jest więc wasza prośba? – pytam i tak jak przewidywaliśmy, proszą o zgodę na osiedlenie się na naszym terytorium.
Umayza wyjaśnia, że to nie będzie tylko kapitan Armand i jego oddział, ale także jej rodzina i ochrona.






