Z każdym słowem Victora, Susie drżała coraz mocniej.
— Victor — warknęła, a jej głos wibrował od emocji. — Wiem, że masz świadomość, iż Jonathan nie jest twoim synem. Jakiekolwiek masz urazy, wyładuj je na mnie. Pozwól mu odejść. Nigdy nie zgodziłam się na bycie z tobą — to ty mnie do tego zmusiłeś.
— Zmusiłem? — powtórzył powoli Victor, niemal delektując się tym wspomnieniem. — Nie tak to zapamię






