A więc Polinski znalazł sobie prymusa.
Rue nie wiedział, gdzie Polinski znalazł kogoś takiego, ale było jasne, że niedocenił Dicksona.
Przyszedł tu dzisiaj, chcąc, by Dickson uświadomił sobie dzielącą ich przepaść. Kto by pomyślał, że to on zostanie upokorzony?
Zastanawiał się, co Dickson powie Polinskiemu po powrocie.
Nie miał jednak pojęcia, że mierzy dżentelmena własną, niską miarą. Dickson w o






