Nic mu już nie zostało.
Ostatnie kilka dni śmiertelnie go przeraziło; nie odważył się na żaden ruch.
Widząc jego otępienie, Jonathan powiedział chłodno: „Wyjedź ze Stolicy. To mój ostatni akt łaski”.
Po tych słowach Jonathan wstał i wyszedł. Dickson podjął już decyzję, więc on nie zamierzał się więcej wtrącać.
Po wyjściu Jonathana Rue długo pozostawał w letargu. W końcu, chwiejąc się na nogach, ws






