Bardzo szybko skończyli śniadanie. Żadne z nich nie zjadło dużo, tyle tylko, by uciszyć burczenie w żołądkach.
Elisa odłożyła sztućce. Jej twarz była maską spokoju. Nie zaszczyciła Garetha ani jednym spojrzeniem.
Z kolei Gareth nie spuszczał z niej wzroku. — Jak silne są twoje uprzedzenia wobec mnie? — zapytał spokojnie.
— Uprzedzenia? Czy uważasz, że wszystko, co zrobiłeś, można sprowadzić do moi






