„Potrzebne rzeczy są w pokoju”.
Elisa zmarszczyła brwi z irytacją, słysząc słowa Garetha. Sądząc po jego minie, ewidentnie wtrącał się w nie swoje sprawy. Nie jesteśmy już mężem i żoną. Za kogo on się uważa, żeby decydować o moich poczynaniach? Nie ma prawa kontrolować tego, dokąd chcę iść.
„Idziemy”. Elisa zdecydowanie zostawiła Garetha za sobą, nie chcąc zaprzątać sobie nim głowy.
Zatruły mężczy






