languageJęzyk

Rozdzial 2: Przysięgła, że się zemści

Autor: Mad Max30 sie 2025

Evan miał dość tej farsy. Wygładził ubranie i wyszedł z pokoju.

Sydney natychmiast pobiegła za młodym mężczyzną. Musiała zdobyć jego przychylność.

W pokoju unosił się silny zapach seksu. Anya była sama.

Wpatrywała się w rozległy i pusty apartament prezydencki. Nie mogła powstrzymać łez, które napływały jej do oczu i spływały po policzkach. Evan musi jej teraz nienawidzić. Straciła szansę na zawsze.

Anya objęła się ramionami i usiadła cicho na łóżku. Minęło sporo czasu, zanim w końcu opuściła apartament i hotel. Wyszła na puste ulice z zamiarem wezwania taksówki i powrotu do domu. Zamiast tego zobaczyła Evana i MacMillanów. Stali na parkingu przed hotelem.

Młoda kobieta otarła łzy z oczu. Kiedy spojrzała jeszcze raz, zobaczyła gniew na twarzy Evana i swoją macochę, która nieustannie do niego mówiła. Anya nie miała pojęcia, co jej macocha mówiła mężczyźnie.

Wiedziała to. Została wrobiona. Planowali ją zrujnować od samego początku. Evan brzydził się kobiet lekkich obyczajów, które sypiały z kim popadnie. Anya zawsze o tym wiedziała.

Anya ruszyła w stronę parkingu. Wzrok pani MacMillan padł na jej potargane ubranie i rozczochrane włosy. "Popatrz, co zrobiłaś! Jesteś bezwstydna! Jak mogłaś odurzyć pana Weltona? Chcesz umrzeć? Pomyśl, co zrobiłaś Marshallom! Nie jesteś moją wnuczką. Moja wnuczka znałaby wstyd. Odejdź. Nie waż się postawić stopy w naszym domu!" - upomniała ją pani MacMillan.

"Nie odurzyłam go!" - odparła wściekle Anya, dotykając spuchniętego policzka. "Melissa mnie wrobiła!"

Melissa Campbell była macochą Anyi. Kiedy usłyszała, co powiedziała Anya, zaczęła szlochać. "Panie Welton, niech pan nie słucha jej kłamstw. To ona zapytała mnie, gdzie może dostać afrodyzjak. Powiedziałam jej, gdzie może go dostać, ale nie miałam pojęcia, do czego go potrzebuje. Nie zdawałam sobie sprawy, że zamierza go użyć na panu! Panie Welton... proszę się nie denerwować. Taka już ona jest. Jest chciwa. Jest chciwa miłości Zachary'ego i fortuny pańskiej rodziny. Chciała wyjść za mąż za Weltonów i uciekła się do tak podłego sposobu, aby osiągnąć swój cel. Ale proszę, niech się pan nie denerwuje!"

"Prawda wyszła na jaw. Nie ma miejsca dla ladacznicy w rodzinie MacMillanów" - powiedziała gromko pani MacMillan. "Nie jesteś już częścią tej rodziny!"

Evan rzucił Anyi lodowate spojrzenie. "Chciałaś mnie poślubić? W snach." To powiedziawszy, wyszedł z impetem.

Reszta MacMillanów również odeszła.

Oczy Anyi zaczerwieniły się. Opadła bezwładnie na zimną i twardą ziemię.

Nie mogła uwierzyć, jak okrutni są MacMillanowie. Jak mogli uknuć tak podstępny spisek tylko dlatego, że chcieli ją wyrzucić z rodziny?

Oczywiście, nie tylko o to im chodziło. Chcieli zrujnować jej reputację. Chcieli zniszczyć wszystkie jej nadzieje na zamążpójście w szanowanej rodzinie. Chcieli mieć pewność, że Evan nigdy się w niej nie zakocha.

Anya otarła łzy z twarzy. Wyrzucili ją z rodziny, ale co z tego? Nigdy nie zamierzała zostać. Pokaże im. Nie potrzebowała ich, żeby przeżyć. W rzeczywistości jej życie będzie lepsze bez nich!

Znajdzie sposób, aby odzyskać to, co kiedyś należało do jej matki. Sprawi, że zapłacą. Przysięgła, że tak zrobi!

Minął rok. Wzeszło słońce, a jego promienie oświetlały mieszkanie gdzieś w Nordenii. Anya właśnie wysłała swoje CV do agencji projektowania mody. To był ostatni formularz zgłoszeniowy z partii znajdującej się w jej laptopie. Wyciągnęła ramiona i wyszła z gabinetu. Nadszedł czas, aby przygotować śniadanie dla dzieci.

Czas był łaskawy dla Anyi. Bezradność i kruchość, które czuła wcześniej, zostały zastąpione głębszym i bardziej hipnotyzującym pięknem.

Jej długie, ciemne włosy spływały po plecach, tworząc wyraźny kontrast z jej śnieżnobiałą skórą. Jej oczy błyszczały jak gwiazdy, a czerwone usta były pełne.

Po tym, jak została wyrzucona z rodziny MacMillanów tamtej nocy, szukała pomocy u swojej ciotki ze strony matki, Ellie.

Następnie, miesiąc później, Anya odkryła, że jest w ciąży.

Pierwszą myślą, która przemknęła jej przez głowę, było pozbycie się dziecka. Ale po zobaczeniu dwóch ciemnych cieni na USG coś zmiękło w jej piersi. Skończyło się na tym, że zatrzymała dzieci. Kontynuowała studia, opiekując się dziećmi. Odkąd zdecydowała się je zatrzymać, przysięgła, że nie zostawi ich samych. Zrobi wszystko, co w jej mocy, aby zapewnić im najlepsze życie, jakie może im dać.

Anya spokojnie weszła do kuchni i zaczęła przygotowywać śniadanie dla siebie i suplementy dla swoich dzieci.

Dzieci i Ellie jeszcze spali. Anya nie chciała ich budzić.

Przygotowała śniadanie, rozłożyła je na stole i czekała, aż jej rodzina się obudzi.

Podczas gdy czekała, otrzymała odpowiedź z agencji projektowania mody. Jej zgłoszenie zostało przyjęte. Później miała stawić się do pracy o dziewiątej. Anya wpatrywała się w list i próbowała stłumić okrzyki radości. Była zachwycona. W końcu miała pracę. W końcu mogła zapewnić byt dzieciom i Ellie.

Młoda kobieta szeroko uśmiechnęła się do telefonu, gdy jej dwoje ukochanych powoli się budziło.

Ustawienia czytania

Rozmiar czcionki

17px
Obecny rozmiar

Motyw

Wysokość linii

Grubość czcionki

Rozdział 2: Rozdzial 2: Przysięgła, że się zemści - Pragnienia umierają ciężko | StoriesNook