Świt.
Każdy instynkt we mnie krzyczy, by ruszyć. Żeby przedrzeć się przez tych strażników, wedrzeć się do jaskini i wyciągnąć ją stamtąd samą siłą woli. Ale dłoń Raven wciąż mocno spoczywa na moim ramieniu, trzymając mnie w miejscu niczym łańcuch wykuty z cierpliwości i krwi.
"Czekamy" – mówi, nie odrywając wzroku od wejścia do jaskini. "Przynajmniej kilka godzin. Aż będziemy wiedzieli, z czym dok






