Stare rany.
Spotkanie kończy się cichym śmiechem i obietnicą wieczornego ogniska, ale nastrój zmienia się szybko, gdy Raven wstaje i mówi cicho: – Każemy ją teraz przyprowadzić.
Ciepło ulatuje z mojej piersi. Wiem dokładnie, kogo ma na myśli. Dłoń Elliota odnajduje moją pod stołem, ściskając ją raz. To ciche zapewnienie wsparcia, ale uspokaja mnie to bardziej, niż kiedykolwiek mogłyby to zrobić sł






