Victor
Sześć lat później
Stałem w milczeniu przed grobem, a mój wzrok utkwiony był w imieniu wyrytym w kamieniu. Z szarego nieba miarowo padał śnieg, osiadając na moich ramionach i na marmurowej powierzchni przede mną, podczas gdy zaciskałem dłoń na bukiecie białych lilii. Druga dłoń pozostawała ukryta głęboko w kieszeni czarnego płaszcza, którego gruby materiał chronił mnie przed zimowym chł






