Zarek powoli przemieszczał się po wnętrzu domu, który płonął teraz jak piec hutniczy. Jego skóra odczuwała pieczenie, a ubrania lada chwila mogły spłonąć od intensywności płomieni.
Prawie cały parter budynku stał w wysokich płomieniach. Jeśli ktokolwiek przebywał na tym piętrze, istniało ogromne prawdopodobieństwo, że już nie żył.
Mimo to Zarek starał się odnaleźć kogoś, kto cudem przeżył. Nikogo






