– Dzień dobry, słoneczko. – Czuję usta Silasa na moim policzku, co od razu wywołuje uśmiech na mojej twarzy. – Szczęśliwej rocznicy. – Składa kolejny pocałunek na moim policzku, po czym wciąga mnie na siebie, a ja wybucham śmiechem.
Całe to otrucie okazało się tylko błogosławieństwem w nieszczęściu. Ostatnie pięć dni Silas i ja spędziliśmy w domu, nie robiąc nic poza cieszeniem się swoim towarzyst






