Dom stał z otwartymi ustami przez dłuższą chwilę, próbując pojąć to, co powiedział Julian, podczas gdy ten wciąż wpatrywał się w niego ze swoją zwykłą, spokojną twarzą.
„Nie mogę spełnić marzeń każdego, ale twoje... mogę...” – kontynuował Julian figlarnie, czekając na reakcję Doma, ale ten wciąż gapił się na niego tępo, nie mówiąc ani słowa, co zaczęło go niecierpliwić.
„Nie chcesz?” – zapytał Jul






