Sloane zakryła usta drżącą dłonią i stłumiła krótki krzyk.
To, co zrobił Declan… to było zbyt wiele!
Archer nie zdzierży takiej prowokacji!
— M-mój Królu! To szaleństwo! — krzyknął nagle jeden ze starszych, patrząc na Declana z wściekłością. — To nasza Luna, na miłość boską! Nie możemy pozwolić, by tak nas prowokowano!
Wszyscy pozostali starsi i żołnierze zawtórowali mu zgodnie. Powietrze wypełnił






