Archer natychmiast wrócił do ludzkiej formy, przyciągając Sloane do siebie tak mocno, że niemal bolało. Ale ona nie dbała o to. Jego serce biło szaleńczo tuż przy jej uchu, jakby był przerażony, że ona zniknie, jeśli puści ją choćby na sekundę.
— Kurwa… Kurwa! — przeklął, a jego głos był zachrypnięty i desperacki. — Spuszczam cię z oczu na sekundę i już cię nie ma. Dość tego. Nie zostawisz mnie. N






