~ Seraphina ~
„Mamy kałamarnice? Możemy zrobić pikantne kalmary?” – zapytała Seraphina kucharza, będąc w kuchni. „Zróbmy też jakiś makaron”.
Alistair akurat sięgał po szklankę świeżego soku pomarańczowego. Odwrócił się do żony i zapytał: „Skarbie, przecież już robią gulasz wołowy na kolację”.
„Julian i Cordelia do nas wpadają” – wyjawiła Seraphina.
„Co? Teraz?” – Alistair zmarszczył brwi.
„Powiedz






