– A więc to ty jesteś Esme, skrzypaczką z królewskiej gali?
Maxwell postąpił krok naprzód, a jego przenikliwe spojrzenie spoczęło na niej z taką siłą, że każdy jego ruch zdawał się wywierać na niej presję.
– Tak, panie ministrze.
Caitlin skłoniła się uprzejmie, a jej głos pozostał spokojny, mimo że w głowie odezwał się cichy dzwonek ostrzegawczy.
Wciąż nie wiedziała dokładnie, kim jest ten człowie






