– Esme, chodź tutaj – zawołał król Leif VI, przywołując ją spokojnym gestem dłoni.
Caitlin wykorzystała okazję. Z pochyloną głową, bez słowa przemknęła obok Maxwella.
Oczy Maxwella śledziły ją niczym cień, zimne i nieprzeniknione, aż stanęła bezpiecznie u boku króla.
– Wasza Wysokość.
Dygnęła ceremonialnie.
Leif VI skinął jej głową, a rzuciwszy okiem na Maxwella, powiedział wyraźnie:
– Dowiedziałe






