– Jestem, mamo. Jasper jeszcze nie dotarł, ale już go powiadomiłem – jest w drodze – powiedział Raymond, podchodząc bliżej.
Spojrzenie Beatrice złagodniało, a jej głos był zachrypnięty i cichy.
– Wciąż chcę zobaczyć prawnuki… Quintona, Kyle’a, Howarda, Arthura, Bruce’a, Patricię… Chcę ich wszystkich zobaczyć jeszcze raz.
Powoli wymieniała imię każdego dziecka, a wszyscy obecni w pokoju poczuli ści






