Caitlin nie okazała najmniejszej paniki i zapytała spokojnie: „Podejrzewa Pan, że jestem wspólniczką zamachowców? Jakie ma Pan na to dowody?”
„Mam dowody”.
Ton Maxwella stał się lodowaty. „Wejść”.
Dwóch podwładnych wpadło do sali. Caitlin myślała, że przedstawi tak zwane dowody; zamiast tego dwaj mężczyźni chwycili ją za ramiona.
„Stać! Co wy sobie wyobrażacie?”
Gniew Leifa VI wybuchł gwałtownie.






