Scott
Craig zrobił jeden krok w stronę wyjścia.
Był to niewielki ruch, niemal swobodny, ale natychmiast go wyłapałem. Nie spuszczałem z niego oczu, podczas gdy wszystko we mnie przeszło w stan najwyższej gotowości. Moje wilki wyczuły moje intencje. Jeden po drugim, ruszyli bez słowa, rozpraszając się i zamykając przestrzeń między Craigiem a drzwiami.
Craig również zauważył, że się ruszają. Ponowni






