Taka nieprzewidywalna sytuacja była rzeczywiście dręcząca.
Brian zdjął okulary z nosa i rozmasował zmęczone oczy, by stłumić w sobie niepokój. Następnie odpowiedział na ich pytania. „Dobrze, rozumiem wasze obawy, ale mówienie o tym teraz nic nie da. Proszę o ciszę”.
Uniósł dłonie gestem nakazującym spokój. Przez lata sprawowania funkcji prezesa banku wypracował sobie ogromny autorytet; zgromadzeni






