"I to brzmi jak ty". Charles uśmiechnął się z ulgą, ale zaraz potem wydął wargi, jakby o czymś sobie przypomniał. "W każdym razie brak mi słów na tych ludzi. Jeśli chcą ratować swoje stołki, przepraszając ciebie, powinni przynajmniej zrobić to szczerze. Miałbym dla nich więcej szacunku, gdyby uznali, że ja również zasługuję na przeprosiny. Ale żeby osiągnąć swoje cele, postanowili przeprosić tylko






