Sonia posłała mu gniewne spojrzenie. "Nie możesz pomyśleć o mnie niczego lepszego?". Toby był równie wściekły, a Charles poczuł, jak włosy mu stają dęba na widok jego miny. Szybko machnął ręką, uśmiechając się zawadiacko. "Och, Soniu, przepraszam. Tylko żartowałem. Nie gniewaj się".
"Ech!". Sonia odwróciła się od niego. Toby patrzył, jak odkłada szklankę z wodą. "To w związku z Anyą?" – zapytał. C






