„Myślałam, że o lekarza też będziesz zazdrosny” – rzuciła przekornie Sonia.
Chwilę później Toby wyciągnął ręce i objął ją w talii, przyciągając ją w swoje ramiona. Oparł swoje czoło o jej i szepnął jej do ucha niskim głosem: „Twój mąż nie jest aż tak małostkowy, by uważać lekarza za zwykłego mężczyznę”.
Dla niego Tim i tak nie był typowym facetem. Skoro tak było, to naturalnie nie miał nic przeciw






