Sonia parsknęła zimno. „Poradzę sobie z tym problemem sama. Nie potrzebuję jego pomocy”.
„Co?” Connor siedział na kanapie z założonymi nogami, lecz gdy to usłyszał, gwałtownie zerwał się na równe nogi. „Nie poprosiłaś Toby’ego o pomoc?”
„Cóż z tego, że nie otrzymałam od niego żadnej pomocy? Skąd ta zdziwiona reakcja, panie Salzburg? Czyżby miał pan nadzieję, że on mi pomoże?” Przewróciła oczami w






