– Czy Charlotte coś zauważyła? – zapytała osoba po drugiej stronie linii.
– Nie jestem pewien... – Fałszywy Zachary zmarszczył brwi. – Wydaje się, że celowo mnie dręczy, ale jednocześnie wygląda na to, że nie ma wobec mnie podejrzeń.
– Wygląda na to, że niedoceniliśmy Charlotte – powiedziała tamta osoba z drwiną. – Ta sztuczka z zatarciem granicy między prawdą a fałszem jest najlepsza.
– Powiedzia






