– O rety, spójrzcie tylko! Czy to nie Sotiria Green?
Jakaś przypadkowa przechodzień wydała z siebie okrzyk radości, jakby właśnie odkryła nowy ląd.
– He, he, he!
Następnie ktoś uśmiechnął się szyderczo, mrocznym, złym uśmiechem.
– Co z tą kobietą jest nie tak? Czyż ona dopiero co nie zbezcześciła pana Connora podczas swojego ślubu z panem Larsonem? Minęło ledwie kilka godzin, a ona wciąż nie potra






