— Niedawno dzwoniłam do ciebie z mojej komórki. Powinieneś po prostu zapisać mój numer. Dobra! To tyle z mojej strony. Nie chcę cię już odrywać od pracy. — Po tych słowach Sotiria odwróciła się i ruszyła w stronę wyjścia z lobby, jakby uciekała ratując własne życie.
— Ściśle mówiąc, nie jesteś mi winna jednej przysługi, lecz trzech. — Głos Zachary’ego dobiegł nagle zza jej pleców.
Sotiria zamarła






