Zaledwie skończyła jeść krewetkę, na jej talerzu wylądował kawałek mięsa z kraba, który obrał Zachary.
— Spróbuj tego.
— Dobrze!
Sotiria go podniosła.
Wtedy dotarło do niej z szokiem, że Zachary, szlachetny niczym król, serwował jej nieograniczone ilości jedzenia niczym ojciec rozpieszczający ukochaną córkę, podczas gdy ona przyjmowała to bez wahania, jakby naprawdę nią była.
Co jeszcze bardziej z






