– Kiedyś była? – Spoglądam na Sebastiana łagodnie, bojąc się poruszać tak delikatny temat, ściskając pokrzepiająco jego dłoń.
Sebastian wzdycha, odwracając wzrok w inny kąt pokoju.
– Śmierć Jacka nas złamała. Zwłaszcza moją matkę. Z depresją jest tak, że zawsze zdaje się zakradać jak cień. Jest obok, nawet gdy wydaje ci się, że masz to już za sobą, nawet gdy czujesz się dobrze i tego nie dostrzega






