169 — Nie kontrolujemy życia.
Słowa Sebastiana sprawiają, że moje serce na moment zamiera. Ale nawet w obliczu mojego zaskoczenia on nadal patrzy na mnie bez cienia żalu, bez uśmiechu, bez zawahania... Naprawdę mówi poważnie.
A jednak nie potrafię się uśmiechnąć.
Mijają długie sekundy mojego milczenia, a jego wyraz twarzy staje się coraz bardziej zaniepokojony. Uważnie obserwuje moją twarz, zwraca






