Rozdział 102 — Wytrzymaj jeszcze trochę...
Sebastian pieści mój tyłek, ocierając wargami o moje ramię od tyłu, zostawiając mokre ślady, podczas gdy jego język zsuwa się na mój kark. Przesuwa moje włosy do przodu, odsłaniając szyję i luźny kołnierzyk koszuli, która do niego należy.
Niespokojnie poruszam biodrami, próbując złagodzić pulsujące napięcie między moimi nogami. Nawet gryząc wargi, by nie






